18 lat, zbyt wiele marzeń, planów, wspomnień. próba uporządkowania życia po tym jak wszystko się w nim zawaliło. pamiętnik licealistki, która nie wie czego chce, ale wciąż tego szuka.

Wpisy z tagiem: poczta

wtorek, 20 grudnia 2011

Jeszcze tylko kilka uroczych ślizgów i mam ten semestr z głowy. Jakiś sprawdzian, jakaś ostateczna klasyfikacja, może jakaś zaległa kapa nawet? Potem upiec ciasto, kupić prezent pod klasową nieistniejącą choinkę, zerwać się z Jasełek. Poskładać szczere życzenia ludziom, z którymi nie zamieniłam więcej niż kilku słów od września. Pouśmiechamy się do siebie i poudajemy, że obchodzi nas to wszystko. Znowu będę się zastanawiać dlaczego właściwie mam w ręce opłatek. W sumie łatwiej z niż bez. Tak, idę na łatwiznę, bo mam to troszkę gdzieś (On mówi, że to konformizm, trzeba mnie zmienić).

Oh, żebym tylko nie zapomniała jutro pójść na pocztę. Moja "dorosłość" w oczach Szacownej Instytucji polega na tym, że w trosce o moją niezależność finansową nie może przelewać mi pieniędzy na konto Mamity (w oczekiwaniu na dowód swoje dopiero planuję, niestety), na którym i tak przecież ostatecznie, całkiem słusznie, wylądują.

Przez ową troskę muszę się teraz użerać z pocztą. Dziś było to "tylko" zmarnowane pół godziny w kolejce tylko po to, żeby się dowiedzieć, że listonosz jest idiotą, który nie potrafi ani napisać czytelnie moich danych (zjedzone końcówki przywodzą mi na myśl mój zeszyt z historii, ale nazwisko wyglądające jak imię, a imię jak ozdobny szlaczek to już przesada), ani informacji kiedy mam sobie przesyłkę odebrać (dziś o 17.00 oznacza jutro od 8.00 do którejśtam, wiecie?). Pani w okienku bezradna, przełożonym nie nakabluje, bo nawet nie wie na kogo (i tak obrywa ona a nie ten...). A poirytowani ludzie w kolejce wyliczają swoje skargi. Że choć siedzą w domu i czekają na przesyłkę to zamiast niej dostają awizo do skrzynki, bo listonoszowi nie chciało się na 4 piętro wejść. Albo, że zawsze dostają niby-powtórne awizo choć pierwszego na oczy nikt, łącznie z listonoszem zapewne, nie widział. Albo wcale i przesyłka wraca, bo ponoć jej nie odebrali.

Dobra, ponarzekałam sobie. Kończę. Przynajmniej nie będzie przez parę dni zrzędzenia (szczególnie wewnątrz mojej głowy), że olewam bloga.

czekolada? chętnie.

Julia

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Gry Online
Fight World Hunger