Ok, mam tylko chwile na napisanie tego wiec sie streszczam.
Droga uplynela mi calkiem niezle, wiekszosc czasu (8 godzin ponad) przegadalam z D., kimalam tez slodko godzine (tylko) na jego ramieniu. Nie wyspal sie biedny.
Zwiedzanie nudne, ale ok.
Moja niemka jest ok, jakos sie dogadamy. O., szczesciara jedna, jest u polki. D. na widok swojej niemki zmienil zdanie co do tego, ze sa one brzydkie. B. i Z. wyladowaly u jednej niemki razem.
Za niecala godzine jedziemy do burmistrza, potem impreza w Jazz Clubie.
Trzymajcie kciuki za imprezy, obrady i moj english.
Julia
(klawiatura ma inna konfiguracje liter, brak polskich znakow i nie dostrzegam nigdzie opcji edycji notki. slodko)