18 lat, zbyt wiele marzeń, planów, wspomnień. próba uporządkowania życia po tym jak wszystko się w nim zawaliło. pamiętnik licealistki, która nie wie czego chce, ale wciąż tego szuka.
Mamita uważa, że najlepszym sposobem na niedopieszczenie Kini (kot, samiczka, dziwne umaszczenie, zawsze głodna, przez chorobę sierocą ciągle ciućka sobie łapę, namolna jeśli chodzi o dopraszanie się zaspokajania potrzeby głaskania, ma tyłek jak JLo, nie mam nic wspólnego z wyborem jej imienia) byłyby częstsze wizyty D., któremu wczoraj bardzo się spodobało mizianie i czesanie kota. No może z wyjątkiem efektów w postaci góry sierści na ubraniu. Kotu podobało się jeszcze bardziej, ona zasadniczo lubi wizyty innych żywych maszyn do głaskania, bo te, które z nią mieszkają rozleniwiły się z lekka.
Nawiedził mnie dziś rano potworny ból głowy. Próbowałam go przespać -> jeszcze gorzej, wzięłam tabletkę -> godzina i nic. Siadłam do komputera, zaczęłam pisać jakieś bzdety... Przeszło. Jednak jak przeczytałam później to co wystukałam na klawiaturze... Piękny, depresyjny bełkot.
Oddam rękę królewny za ładną sukienkę na studniówkę. Dorzuciłabym pół królestwa, ale muszę sobie coś zostawić na buty i dodatki.
Julia
PS. zgodnie z moimi statystykami odwiedzin bloga ktoś do mnie zawitał szukając w zasobach wujka google 'ślicznych 11letnich chłopców'. nie wiem jak to skomentować.