18 lat, zbyt wiele marzeń, planów, wspomnień. próba uporządkowania życia po tym jak wszystko się w nim zawaliło. pamiętnik licealistki, która nie wie czego chce, ale wciąż tego szuka.
Osz... masakra. Wyjechałam z domu oczywiście za wcześnie. Jak wysiadłam z autobusu to było 45 minut do rozpoczęcia. A dojście z przystanku nie zajmuje więcej niż 10 minut. Zadzwoniłam do Sis, Mamity, B., A. i pisałam z M. żeby się jakoś zająć i nie dotrzeć za wcześnie.
Jeszcze nie jestem licealistką. Po zakończeniu poprzedniego roku szkolnego stałam się na ponad 2 miesiące nieprzynależna do żadnej szkoły. Cudowne uczucie. Serio.
Ale już za 19 dni...