18 lat, zbyt wiele marzeń, planów, wspomnień. próba uporządkowania życia po tym jak wszystko się w nim zawaliło. pamiętnik licealistki, która nie wie czego chce, ale wciąż tego szuka.

Wpisy z tagiem: studia

czwartek, 29 września 2011

Na początek małe ogłoszenie: jutro dzień chłopaka, a więc, moi drodzy koledzy z klasy, chowajcie się, bo będę całować! (ale możliwe, że dostaniecie coś co mogłoby wynagrodzić wam tę traumę).

 

Dzień w szkole daremny, bardzo bardzo bardzo. Aż szkoda gadać, eh.

 

Ostatnio zauważyłam, że gdy rozmowa z kimś siada i nie wie się co powiedzieć ludzie schodzą na temat studiów. Wszyscy niby tak samo nienawidzimy tego tematu, ale jednak katujemy się nim nawzajem. "Na co idziesz?" "Kim chcesz potem zostać?" A ja mam w głowie kolesia z 'Krzyku' z dopisanym dymkiem "aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! nie ma dla mnie przyszłości!". Nawet jeśli już od dłuższego czasu plany mi się nie zmieniły, na deklaracji maturalnej nie wypisałam miliona przedmiotów nie mogąc się zdecydować na żaden kierunek i właściwie czuję się pewnie co do tego, że się dostanę, ale... Mam ochotę chodzić jak Dustin Hoffman w Absolwencie i powtarzać wszystkim "I'm worried about my future". Tak, wiem, znowu.

 

kto zgadnie z jakiej książki cytat w tytule?

Julia

poniedziałek, 11 lipca 2011

Mam ostatnio tendencję do zaczynania notek i urywania ich w połowie. Zawisły mi dziś już 2 i jakoś nie potrafię ich dokończyć. Zobaczymy jak to będzie z tą.

Dzisiejszy dzień przepłynął jakoś tak poza mną. Nie planowałam niczego chcąc być w gotowości na wypadek gdyby A. zwana D. nabrała ochoty spotkać się ze mną przed lotem do Anglii, ale widać przygotowania zeżarły jej cały dzień. Albo już mnie nie kocha.

Wczoraj, po całkiem udanym dniu spędzonym razem, D. jednym niefortunnym sformułowaniem zachwiał moją równowagę psychiczną, muszę przyznać, dość poważnie. Po ostatnich rozstaniach 'starych małżeństw' (gimnazjalno-licealnych związków długoterminowych) rzucanie pewnych słów może wywoływać skutki poważniejsze niż w czasach gdy więcej mieliśmy dobrych, utopijnych wzorców. Ale jest już lepiej, nieporozumienie zostało wyjaśnione, przespałam się z problemem (rano świat zawsze jest mniej zagmatwany) i zaserwowałam sobie na drugie śniadanie pozostałości lodów czekoladowo-wiśniowych z poprzedniego dnia. Jutro opalanie (opalenizna na nogach przez chodzenie w spodniach 3/4 i niechęć do bikini kończy mi się żałośnie troszkę nad kolanem i intensywnie odcina od naturalnej barwy skóry) i obiecana jakieś pół roku temu pizza. Fakt, że D. potrafi zrobić pizzę wciąż robi na mnie wrażenie, pomimo przekonywań siostry, że to jest właściwie całkiem proste.

Siostra dostała się na jeden z wybranych kierunków, co do drugiego - dowie się za 3 dni. Trzymam kciuki, bo szczerze mówiąc bardziej widzę ją jako znawczynię języka i kultury arabskiej niż położną. Poza tym uruchamia mi się takie myślenie: skoro ona się dostanie, to ja też dam radę! No, ale jeszcze zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

wypadałoby zaszaleć troszkę

Julia

PS. Zauważyłam dziś rano na udzie wielkiego siniaka niezidentyfikowanego pochodzenia. Cała wina została oczywiście zrzucona w ciemno i bezpodstawnie na D. - na kogoś musiała.

 

środa, 06 kwietnia 2011
niedziela, 03 października 2010
środa, 28 lipca 2010
serdecznie powitana na liście słów zakazanych
piątek, 09 lipca 2010
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Gry Online
Fight World Hunger