18 lat, zbyt wiele marzeń, planów, wspomnień. próba uporządkowania życia po tym jak wszystko się w nim zawaliło. pamiętnik licealistki, która nie wie czego chce, ale wciąż tego szuka.

Wpisy z tagiem: książki

czwartek, 07 lipca 2011

A. zwana D. domagała się notki więc proszę bardzo, jest notka.

Odwyk od komputera niezbyt długi może, ale bardzo dobrze mi zrobił. Sporo czytałam - nareszcie dokończyłam pierwszą część 1Q84 (świeżo nabyta część druga czeka), odkryłam takiego pisarza jak Mario Vargas Llosa (przez Raj tuż za rogiem mam teraz silną potrzebę dowiedzenia się jak to było na prawdę z Paulem Gauguin) i skubnęłam jeszcze troszkę Hornbiego, a jego to jak wiedziecie: zawsze, wszędzie i bardzo chętnie.

Diety, ćwiczenia oczywiście... Kochanego ciałka nigdy za wiele, prawda? (wymiennie ze "słodki ciężar nic nie waży" jak się komuś wpakuję na kolana).

Oh, i była jeszcze impreza. Tego się nie spodziewaliście, co? Najmniej imprezująca siedemnastolatka w Polsce uznała bowiem, że raz do roku wypadałoby gdzieś wybyć i że wyjazd rodziców A. zwanej D. do Grecji uczcić trzeba i odpuszczając sobie wymigiwanie się grzecznie pojawiła się na długo planowanej domówce. Z imprezy do odnotowania rzeczy następujące (znalazłoby się więcej ale część jest mało odpowiednia jeśli chodzi o publikowanie nawet na tak mało poczytnym blogu):

a) "pij, pij, będziesz łatwiejsza" w dalszym ciągu na mnie nie działa - radosna, nieogarnięta lub uroczo ziewająca owszem, ale żeby łatwiejsza to nie - hamulce mam mocne. Głowę ponoć też, ale osobiście uważam, że nie wypiłam na tyle dużo by można to było stwierdzić.

b) śliczny chłopcze: gdy gin ci szumi w główce i właśnie wróciłeś z wyprawy do bloku obok w celu pojeżdżenia windą to po 3 powtórzeniu opowieści (jedziesz w górę... i jedziesz... i jedziesz.... i jest 10 piętro... i nic się nie dzieje! a potem jedziesz w dół... i w dół... i w dół... i dalej nic się nie dzieje!) i namawianiu coby ktoś poszedł pojeździć z tobą - daj sobie spokój, prosimy!

c) Bee świetnie tańczy (szczególnie z chłopcami, których dziewczyny nie czują właściwego rytmu), a evergreeny z radia są lepszym podkładem muzycznym niż viva

d) nic tak nie uruchamia instynktu macierzyńskiego i chęci wykarmienia całego świata jak nieporadny mężczyzna w kuchni (zaletą robienia ludziom jedzenia na imprezach jest to, że czego by im się nie podało i tak pochwalą, bo są tak głodni, że tost z serem i pizza z biedronki smakują lepiej niż dania w ekskluzywnej restauracji)

e) poparzenie palca blachą spod pizzy jest jak rana wojenna (przynajmniej w przypadku D.)

f) która godzina by nie była We are the champions zmusza do śpiewania

g) kiedy chłopak marzy o tym by dwie dziewczyny rzuciły się na niego w łóżku raczej nie ma na myśli bezlitosnego łaskotania

h) do tej samej rzeki można wejść i 3 czy tam 4 raz, czemu nie

i) kiedy przyjaciółka gotowa jest cię znienawidzić na wieki za wystawienie po raz kolejny pojaw się znienacka a potem przytulaj aż skończy płakać (Aś to zawsze musi mieć mocne wejście, eh)

j) po malowaniu mieszkania zostawiajcie resztki farby żeby można potem było domalować to co ze ściany zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach (ważne!)

k) A. zwana D. i D. nadrobili odrobinę moje zaległości okresu dojrzewania ucząc mnie grać na PlayStation (gdybyście posadzili mnie i nietrenowanego szympanasa z konsolami w rękach gralibyśmy podobnie - cisnę wszystko jak leci i patrzę co się stanie a potem nie umiem tego powtórzyć).

 

A tak w ogóle to właśnie wróciłam z bardzo udanej nocki u A. zwanej D. - tosty hawajskie, tekken i Pod słońcem Toskanii. Skończyło się dość wcześnie, bo niektórzy są poważnymi młodymi ludźmi i maja stałą, odpowiedzialną pracę (tak, to wciąż nie o mnie). Ah, i Jagoda (kot który nie urósł) prawie zaakceptowała fakt mojego istnienia we wszechświecie - sukces ludzie, sukces!

W temacie sukcesów - Mamita zgodziła się na moją obecność na jutrzejszej domówce u D. My też jesteśmy poważnymi młodymi ludźmi, ale tylko troszkę - udowodniliśmy to perfidnym telefonem z imprezy o 1 rano (Mamita sama mówiła, że zadzwoni tylko nie zczaiłam, że to taki żarcik był) i umiejętnością formułowania sensownych wypowiedzi. No i może też w sumie tym, że mimo naszych prawie 9 miesięcy razem nie usłyszała "zostaniesz babcią". Tacy jesteśmy, kurcze, grzeczni i odpowiedzialni.

 

Koniec notki, bo komu by się chciało takie długie to czytać.

wy oczywiście też grzeczni, prawda?

Julia

PS. jak ja kocham nie wiedzieć jaki jest dzień tygodnia

poniedziałek, 07 marca 2011
środa, 07 lipca 2010
niedziela, 21 lutego 2010
sobota, 20 lutego 2010
sobota, 06 lutego 2010
sobota, 24 października 2009

ze dwie czy trzy godziny spędziłam dzisiaj czytając "Kafkę nad morzem" Murakamiego.

zawsze po przeczytaniu jakiejś jego książki czy opowiadania mam takie uczucie jakby specjalnie napisał to tak żeby nie kończyło się po mojej myśli. jakby przewidział jak potencjalny czytelnik będzie wyobrażał sobie dalszy bieg wydarzeń i zrobił zupełnie co innego.

gdzieś między myślą a wyobrażeniem

Little J ♥

niedziela, 18 października 2009
niedziela, 27 września 2009
Miałam plan baaardzo ambitny, że w końcu napiszę jakąś notkę na prawdę wartą przeczytania.
sobota, 05 września 2009
Miałam dzisiaj w planach pojechać do miasta, które jest stolicą mojego województwa (tak wprost nie napiszę, no TAJEMNICA ;D) i do 12 roku życia było Moim Miastem (teraz dojeżdżam tam do szkoły) - bo książkę do polskiego musiałam kupić, do biblioteki wpaść (nie żeby tu nie było, ale tamta jest... inna, moja), chciałam też po sklepach połazić...
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Gry Online
Fight World Hunger