|
Blog > Komentarze do wpisu
nie zapomniałam o wasTak jak się spodziewałam ferie gdzieś mi umknęły. Zrobiłam może 1/10 z tego co zaplanowałam, co oznacza, że i tak w zasadzie więcej niż można by się po mnie spodziewać. Przeczytałam kilka książek (3,5 póki co), maniakalnie grałam w scrabble, postawiłam pierwsze kroki na lodzie. Jazda na łyżwach traci wiele w temacie gracji kiedy to ja ją wykonuję. W kuchni szło mi koszmarnie - ostatnio potrafię zepsuć nawet swoje popisowe banalne potrawy. No, może tamte naleśniki z czekoladą, żurawiną i bitą śmietaną były niezłe, ale powiedzmy, że wtedy starałam się bardziej. Nieudolność w związkach międzyludzkich vs. Julia, starcie kolejne, 3:0 (dobra, zaniżyłam trochę wynik po stronie nieudolności, nie chcę się dołować jeszcze bardziej). Poza tym: seriale, seriale, seriale. W Skins zgodnie z tradycją ktoś umarł, Grey's Anatomy wkręca mi się na nowo, Gossip Girl przekracza wszelkie normy odtwarzania jednej i tej samej sceny w kółko w różnych wariantach (B: C. kocham cię, ale nie możemy być razem, bo {wstaw coś niedorzecznego jak np. weszłam w układ z Bogiem i jeśli zostawię L. to coś ci się stanie}). Pozostałe, albo trzymają swój poziom, albo stawiają pod coraz większym znakiem zapytania sens oglądania ich. W ramach płodozmianu, skoro już wrzuciłam Bomb Girls na stałą listę, coś chyba będzie musiało z niej polecieć. Szukam frajera, który napisze za mnie prezentację maturalną i/lub podając się za mnie wygłosi ją w maju. Julia sobota, 11 lutego 2012, juzia93
TrackBack
|
![]() |
Juzia jako symbol przemiany z grzecznej dziewczynki na ognistą kochankę. - analiza polskiej młodzieży.