|
Blog > Komentarze do wpisu
nic skomplikowanegoHmm... to o czym by tu... Nie o studniówce, bo ten temat już wybitnie mi się przejadł. O szkole nic ciekawego też raczej nie mam do napisania - ot, nudy, sennie i niekończąca się inwencja grona pedagogicznego w temacie uprzyjemniania naszej egzystencji. Hmm... Oficjalnie mogę zdiagnozować u siebie (jak również u mojego cudownego mężczyzny) silne uzależnienie od scrabbli. W moim przypadku motywowane faktem, że częste wygrywanie sprawia mi dużo przyjemności i ogólnie pochwalam wszelkie inicjatywy odciągające mnie od nauki, w jego natomiast chęcią przypomnienia mi co to znaczy porażka (przyzwyczajony, że w wielu sprawach nade mną góruje ciężko znosi moje zwycięstwa, zwłaszcza, że ich natężenie jest ostatnio dość imponujące). Jutro robię drugie podejście do odbioru dowodu - w poniedziałek oczywiście jeszcze go nie było, a jak już chyba wspominałam, troszkę mi się spieszy. Przy tej okazji chciałam zauważyć pewien zabawny fakt. Otóż, zapewne mając na uwadze komfort petentów, urząd mojego miasta zapewnił nam specjalnego pracownika odpowiedzialnego tylko i wyłącznie za wydawanie dowodów osobistych. Ma swoje okienko, biurko i komputer i zapewne kupę roboty z wymienianiem świstków na plastik. Można by zrozumieć gdyby w skład jego kompetencji wchodziło jeszcze przyjmowanie wniosków, ale nie, od tego są dwie inne osoby. Albo gdyby moje miasto było jakieś ogromne i miało nieprawdopodobnie dużą liczbę mieszkańców z tendencją do ciągłych przeprowadzek - wtedy zatrudnienie mniejszej liczby osób mogłoby ewentualnie, przy wyjątkowo niekorzystnym wietrze, doprowadzić do tego, że przed złożeniem wniosku trzeba by odczekać 2 minuty w kolejce. Na szczęście jednak nasi przezorni urzędnicy zadbali o to by uniknąć niemożliwego, dokonując równocześnie wspaniałego wkładu w zmniejszanie bezrobocia. :zachwyt: Eh, padam, a tu jeszcze trzeba koty z łóżka wygonić (uparcie co wieczór kładą się u mnie licząc, że pozwolę im zostać - tak jest od soboty/niedzieli kiedy to nocowałam poza domem i kociaki urządziły sobie w tym czasie w moim pokoju dziką imprezę). I właściwie to może by się na coś pouczyć... Nie, to chyba nie. Może rano? puff Julia wtorek, 10 stycznia 2012, juzia93
TrackBack
Komentarze
agumpsimpfor
2012/01/10 23:43:53
Donald zapowiadał zmniejszenie liczby urzędników, to i masz efekty :)
Gość: koszerny to nie koszmarny, 84-10-157-156.dynamic.chello.pl
2012/01/11 16:44:27
Precz z politikierą.
2012/01/12 10:59:56
a np. M. B. zmienił się na lepsza, czy gorsze? (to odnośnie notki o ludziach, którzy sie zmieniają).
|
![]() |