|
Blog > Komentarze do wpisu
na życzenieNo niech wam będzie. O studniówce słów kilka. Nie zawaliłam poloneza. Oficjalne zdjęcia klasowe były robione bez sensu. DJ marny. Nasz stół miał dobrą lokalizację jeśli chodzi o oddalenie od grona pedagogicznego, ale tragiczną jeśli chodzi o jedzenie. Żadna dziewczyna nie miała takiej sukienki jak ja. Nauczyciele śmiesznie tańczą. Szczególnie ci bardziej "radośni". K. przed polonezem z p. prof. był kłębkiem nerwów, po wyglądał jak ofiara wypadku w ciężkim szoku. Już przed wyjściem zaczęło mnie męczyć oko, z czasem do kłucia doszedł ból i ostatecznie podczas imprezy spędziłam gdzieś z 2,5h próbując wypłakać to coś co mi do niego wlazło. W międzyczasie zdążyłam się już załamać, próbować wezwać transport do domu (a nie było jeszcze północy) oraz zebrać sobie grupę wsparcia (no dobra, to dzieło D.). Po całej tej walce z płonącym czerwienią okiem olałam już poprawianie makijażu tak więc do rana siedziałam z mordką naturalną jak tylko to możliwe. Fryzura powstała przypadkiem, utrzymała się całą noc i nawet zebrała ze dwie pochwały. O wiele lepiej tańczy mi się kiedy jest mniej znajomych. Kupione rano na polecenie Mamity buty zostawiłam w domu, gdyż po powrocie z pracy przypomniała sobie, że ma takie jedne, które lepiej komponowałyby się z sukienką. Pulchne dziewczyny nie powinny nosić kiecek bez pleców. Jakiekolwiek nie powinny nosić takich, które kończą się ledwo za tyłkiem. W czasach Jane Austen te wszystkie ich intrygi wywodziły się chyba z nudy na balach i innych nasiadówach. Nas też to dopadło, G. padł ofiarą naszych durnych pomysłów (tzn. mój był dobry, ale jak się reszta dołączyła stał się durny). Ale ma dobre serce więc nam wybaczy. Jeśli chodzi o zdjęcia to jestem na niewielu, z powodów oczywistych. Z poloneza pozostało mi np. zdjęcie na którym sukienka ułożyła mi się tak, że mój tyłek wygląda jakby się uśmiechał. Opcja powrotu do domu najpierw była, ale jakoś zniknęła. Na szczęście wystarczyło przerzucić K. do drugiego auta i znalazło się miejsce i dla mnie. A on przynajmniej się wyspał. W bardzo komfortowych warunkach. W sobotę spałam. W niedzielę nadrabiałam angielski i byłam w teatrze. Sami rozumiecie, czasu nie było. A Hamlet bardzo oryginalny. Oj baaardzo. co jeszcze chcielibyście wiedzieć? Julia poniedziałek, 16 stycznia 2012, juzia93
TrackBack
|
![]() |